Frankfurt am Main- potocznie zwany 'małym Nowym Jorkiem'. Miasto niewątpliwie wzbudza zainteresowanie. Moim zdaniem jest też dużo ciekawsze od stolicy- Berlina. Frankfurt mogę określić, jako niesamowicie podzielony kulturowo. Niejednokrotnie miałam wrażenie, że więcej tu obcokrajowców niż rodowitych niemców. Wcześniej mi to nie przeszkadzało. Teraz kiedy mieszkam w Poczdamie, widzę ogromne różnice między mentalnością ludzi ze wschodu i zachodu. Niestety nie wszyscy są tak mili jakbyśmy chcieli. I to nie są mili tylko z jednego powodu- nie jesteśmy Niemcami. Zresztą nawet Niemcy mieszkający na zachodzie niejednokrotnie spotkali się z nieuprzejmością ludzi ze wschodu właśnie ze względu na drobne różnice w akcencie.
Wracając do Frankfurtu, onieśmiela on swoją wielkością i nowoczesnością. Z folklorem możemy się spotkać jedynie na Rynku. Uwielbiam to miasto za jego porządek organizacyjny oraz za tętniące w nim życie. Frankfurt ciągle dostarcza nowych rozrywek. Organizowane są tygodnie różnych państw europejskich podczas których możemy posłuchać muzyki, napić się piwa i zakosztować w specjałach danej kuchni. Jedna z ulic we Frankfurcie szczególnie mi się podoba. Długa i na pozor szara...ulica...Możemy tu znaleźć kuchnie z całego świata raczej jedynie poza kuchnią niemiecką. Ceny są przystępne, a jedzenie bardzo dobre.
Frankfurt tanim miastem nie jest. Pokój w Hostelu w centrum znajdziemy za ok 19E. Dojazd z lotniska Frankfurt Hahn kosztuje 14E. Loty Ryanairem- ok. 80zł w dwie strony.
środa, 11 grudnia 2013
czwartek, 5 grudnia 2013
Weihnachtsmarkt- Berlin
Niemcy okiełznane są magią świąt. W skepach już na początku października można było się zaopatrzeć w świateczne ozdoby i potrawy. Od listopada część mieszkań przyozdobiona jest lamionami, stroikami i wizerunkami św. Mikołaja. Największą atrakcją są jednak Weihnachtsmarkty, zapowiadające święta. Można tu spróbować przede wszystkim niemieckich potraw, ale znajdziemy także polski bigos czy speciały kuchni węgierskiej. Najbardziej znany i lubiany jest grzaniec, rozgrzewający wszystkich w te zimowe wieczory. Poza "budkami" z jedzeniem, możemy także zaopatrzyć się tu w różnego rodzaju pamiątki czy też świąteczne ozdoby. Znajdziemy tu także "świąteczny klub", oferujący nie tylko speciały kuchni niemeckiej ale i zabawe do rana.
wtorek, 3 grudnia 2013
Heidelberg
Witam w dalszej podróży po Niemczech. Miasto, które odwiedziłam latem i które bez wątpienia jest jednym z najpiękniejszych w tym kraju- Heidelberg. Tutaj też spędziłam jeden z najmilszych dni w moim życiu. Co w nim takiego wyjątkowego? Wspaniałe Stare Miasto, okazały Zamek, rzeka płynąca miedzy wzgórzami- nadają temu miejscu magiczny wizerunek. Ulice przepełnione są ludźmi, kawiarenkami i restauracjami. Można tu poczuć charakterystyczny "niemiecki" klimat z kamienicami w stylu alpejskim.
Osobiście lubie Niemcy za różnorodność kulturową jak i kulinarną. Można tu napić się etiopskiej kawy, zjeść libański Hummus i posmakować włoskiej Pizzy ( która moim zdaniem jest lepsza niż we Włoszech, gdyż mniej tłusta).
Poza uroczą starówką, najwiekszą atrakcją miasta jest Zamek, umiejscowiony na wzgórzu. Z ogrodów zamkowych możemy podziwiać panoramę miasta. Warto też zainwestować w przewodnika i zwiedzić pokoje zamkowe.
Do Heidelbergu najłatwiej dostaniemy się pociągiem z Frankfurtu nad Menem.
Osobiście lubie Niemcy za różnorodność kulturową jak i kulinarną. Można tu napić się etiopskiej kawy, zjeść libański Hummus i posmakować włoskiej Pizzy ( która moim zdaniem jest lepsza niż we Włoszech, gdyż mniej tłusta).
Poza uroczą starówką, najwiekszą atrakcją miasta jest Zamek, umiejscowiony na wzgórzu. Z ogrodów zamkowych możemy podziwiać panoramę miasta. Warto też zainwestować w przewodnika i zwiedzić pokoje zamkowe.
Do Heidelbergu najłatwiej dostaniemy się pociągiem z Frankfurtu nad Menem.
poniedziałek, 2 grudnia 2013
Potsdam
To właśnie tutaj teraz zarazem studiuje jak i mieszkam. Dlaczego Poczdam? Przy wyborze miasta kierowałam się jego walorami turystycznymi, chociaż przyznam, że nie wgłębiałam się za bardzo w szczegóły. To, że znalazłam się akurat tutaj, mogę powiedzieć- było przypadkiem.
Poczdam dużym miastem nie jest. Ta cecha akurat bardzo mi się podoba, gdyż zdecydowanie jestem zwolenniczką mniejszych miejscowości, gdzie przemieszczenie z miejsca A do miejsca B nie zajmuje połowy dnia. Wielu na to miasto narzeka porównując np. życie nocne z toczącym się życiem nocnym w Berlinie. Moim zdaniem niesłusznie. Oczywiste jest, że Berlin jako stolica zawsze będzie dominował.
Poczdam nie jest też miastem drogim, a przynajmniej tańszym niż miasta w południowej części Niemiec. Moim zdaniem jego dużą wadą jest komunikacja. Autobusy przeważnie się spóźniają, często trzeba się przesiadać. Jednak jest to wada dotycząca tubylców. Turyści tego nie odczują.
Najłatwiej dostać się tu z Berlina- S-Bahnem ( S1 kursuje co 10 min, bilet jednorazowy ważny 2 godziny-3,20 euro) lub pociągiem regionalnym.
Dworzec główny połączony jest z galerią handlową. Do centrum możemy się dostać autobusami lub tramwajami.
Poczdam określany jest jako miasto pałaców, ogrodów- i od siebie dodałabym, lasów.
Najbardziej interesującym zabytkiem jest Pałac Sanssouci, wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Dawna rezydencja cesarska otoczona jest parkiem oraz pięknymi ogrodami. Poza pałacem na terenie parku znajdują się Łaźnie Rzymskie, oranżeria, Pałac Neue Kammern, Pawilon Chiński, Pawilon Smoków.
Pałac Sanssouci był letnią rezydencją Fryderyka II Wielkiego, który stworzył ten wspaniały kompleks, aby uciec przed żoną z którą nie miał żadnego konaktu.
Legenda głosi, że to Fryderyk II Wielki, rozsławił ziemniaki w Niemczech do tego stopnia, że dzisiaj są one głównym elementem kuchni niemieckiej. Jak to zrobił? Otóż, gdy w kraju panował głód, król gromadził ziemniaki w stodołach, po to aby później rozdawać je głodującym. Z tego też powodu, do dzisiaj na jego grobie pozostawiane są ziemniaki. Król pochowany jest obok Pałacu Sanssouci, a zaraz obok niego pochowane są-jego psy.
Kolejnym obowiązkowym punktem zwiedzania jest Kompleks Babelsberg. Jest to zespół zamkowo-parkowy położony nad pięknym, rozgległym Jeziorem Głębokim.
Poczdam, jak i każde miasto, posiada centralny punkt. Tym centralnym punktem jest ulica Brandeburska na której końcu znajduje się pierwsza Brama Brandemburska. Pewnie większość powie, że ta "pierwsza" i "najstarsza" znajduję się w Berlinie, ale nie. Brama Brandemburska w Poczdamie jest starsza niż ta w Berlinie.
Wrażenie robi kolejny kompleks pałacowy- Cecilienhof. Jest to ostatni pałac Hohenzollernów. Znacząco różni się od pozostałych. Pałac ten można określić jako niezykle ciepły i przyjazny. Daleko mu do znanych nam zamków i dworów. Od 17 lipca do 2 sierpnia 1945 roku obradowali tu uczestnicy Konferencji Poczdamskiej. Przed wejściem do Pałacu, widnieje czewnona gwiazda wykonana z kwiatów na znak, że pałac ten należał do Rosji. Jak i pozostałe pałace w Poczdamie, tak i ten otoczony jest pięknym parkiem i jeziorem. Wcześniej, aby się do niego dostać korzystano głównie z połączenia wodnego.
Poczdam dużym miastem nie jest. Ta cecha akurat bardzo mi się podoba, gdyż zdecydowanie jestem zwolenniczką mniejszych miejscowości, gdzie przemieszczenie z miejsca A do miejsca B nie zajmuje połowy dnia. Wielu na to miasto narzeka porównując np. życie nocne z toczącym się życiem nocnym w Berlinie. Moim zdaniem niesłusznie. Oczywiste jest, że Berlin jako stolica zawsze będzie dominował.
Poczdam nie jest też miastem drogim, a przynajmniej tańszym niż miasta w południowej części Niemiec. Moim zdaniem jego dużą wadą jest komunikacja. Autobusy przeważnie się spóźniają, często trzeba się przesiadać. Jednak jest to wada dotycząca tubylców. Turyści tego nie odczują.
Najłatwiej dostać się tu z Berlina- S-Bahnem ( S1 kursuje co 10 min, bilet jednorazowy ważny 2 godziny-3,20 euro) lub pociągiem regionalnym.
Dworzec główny połączony jest z galerią handlową. Do centrum możemy się dostać autobusami lub tramwajami.
Poczdam określany jest jako miasto pałaców, ogrodów- i od siebie dodałabym, lasów.
Najbardziej interesującym zabytkiem jest Pałac Sanssouci, wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Dawna rezydencja cesarska otoczona jest parkiem oraz pięknymi ogrodami. Poza pałacem na terenie parku znajdują się Łaźnie Rzymskie, oranżeria, Pałac Neue Kammern, Pawilon Chiński, Pawilon Smoków.
Pałac Sanssouci był letnią rezydencją Fryderyka II Wielkiego, który stworzył ten wspaniały kompleks, aby uciec przed żoną z którą nie miał żadnego konaktu.
Legenda głosi, że to Fryderyk II Wielki, rozsławił ziemniaki w Niemczech do tego stopnia, że dzisiaj są one głównym elementem kuchni niemieckiej. Jak to zrobił? Otóż, gdy w kraju panował głód, król gromadził ziemniaki w stodołach, po to aby później rozdawać je głodującym. Z tego też powodu, do dzisiaj na jego grobie pozostawiane są ziemniaki. Król pochowany jest obok Pałacu Sanssouci, a zaraz obok niego pochowane są-jego psy.
Poczdam, jak i każde miasto, posiada centralny punkt. Tym centralnym punktem jest ulica Brandeburska na której końcu znajduje się pierwsza Brama Brandemburska. Pewnie większość powie, że ta "pierwsza" i "najstarsza" znajduję się w Berlinie, ale nie. Brama Brandemburska w Poczdamie jest starsza niż ta w Berlinie.
Wrażenie robi kolejny kompleks pałacowy- Cecilienhof. Jest to ostatni pałac Hohenzollernów. Znacząco różni się od pozostałych. Pałac ten można określić jako niezykle ciepły i przyjazny. Daleko mu do znanych nam zamków i dworów. Od 17 lipca do 2 sierpnia 1945 roku obradowali tu uczestnicy Konferencji Poczdamskiej. Przed wejściem do Pałacu, widnieje czewnona gwiazda wykonana z kwiatów na znak, że pałac ten należał do Rosji. Jak i pozostałe pałace w Poczdamie, tak i ten otoczony jest pięknym parkiem i jeziorem. Wcześniej, aby się do niego dostać korzystano głównie z połączenia wodnego.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
