Naszym kolejnym celem była laguna Balos. Znajduję się ona na północno-zachodnim skraju Krety między półwyspem Gramvousa i wyspą Imeri Gramvousa. Aby się do niej dostać trzeba było pokonać 7-kilometrowy odcinek kamienistej drogi, dlatego chcąc go pokonać trzeba się uzbroić w cierpliwość. Ciężką i długą trasę rekomensują malownicze widoki.
Na Balos dotarliśmy przed zmierzchem. Aby dostać się na plaże musieliśmy przejść przez górskie zbocze. Po ok 30 min marszu dotarliśmy na miejsce. Czy było warto? Widok Słońca leniwie kryjącego się w falach Morza Śródziemnego był bezcenny.
Czwarty dzień na wyspie i szalony pomysł dostania się jakimś cudem na Santorini- które jest moim jednym z największych podróżniczych marzeń. Po poprzednim długim i wycieńczającym dniu wstaliśmy o 4 nad ranem i zdeterminowani udaliśmy się w kierunku wylotówki z Chanii chcąc autostopem dostać się do Rethymnon, a później do Heraklionu, skąd miał odpływać prom na Santorini.
Szliśmy pustymi ulicami Chanii, próbując zatrzymać co jakiś czas nadjeżdżające samochody. Wreszcie-udało się! Miły Grek nie znający ani słowa po angielsku, podwiózł nas do wylotówki z miasta skąd mogliśmy dalej wystawiać nasze szczęście na próbę. Staliśmy i staliśmy... Słońce już wschodziło, samochodów pojawiało się coraz więcej więc i nasza nadzieja była większa. Wreszcie z przeciwnej strony przystanęła czerwona, sportowa mazda. Młody chłopak, gdy nas zobaczył i minął, specjalnie nawrócił żeby nas zabrać. Pochodził z Armenii, na Krecie pracował jako kelner. Rzadko można spotkać kogoś tak miłego i pomocnego jak on, a jednak. Kreta na każdym kroku zaskakiwała nas coraz bardziej. Alex zostawił nas na środku autostrady i wylotówki do Heraklionu. Przed pożegnaniem zapytał co zrobimy jeśli niczego nie uda nam się złapać- nie odpowiedzieliśmy gdyż po ostatnich godzinach naszego szczęścia nawet nie dopuszczaliśmy tej myśli do siebie. Pełni nadziei stanęliśmy jakby się wydawało w doskonałym punkcie, gdzie mijały nas cały czas samochody. Niestety...zrezygnowaliśmy. Nikt nie chciał się zatrzymać, czas uciekał, a po ilości samochodów, która nas minęła , stwierdziliśmy, że nie mamy szans. Udaliśmy się więc na autobus.Przy okazji zwiedziliśmy Rethymnon, które przyznam było bardzo podobne do Chanii. ale równie atrakcyjne i warte zobaczenia. Co innego Heraklion. Stolica wyspy na początku przeraziła nas swoim ogromem. Miasto różniło się od pozostałych. Do atrakcji możemy zaliczyć:
- Muzeum Archeologiczne- posiada w zbiorach znaleziska z Knossos i Fajstos
- Grób Nikosa Kazantzakisa- grób autora Greka Zorby, z wyrytą maksymą: "Nie mam nadziei. Nie boję się. Jestem wolny"
- Fontanna Morosiniego- fontanna wenecka ozdobiona marmurowymi lwami i postaciami z mitologii
- Agios Markos-Kościół zniszczony dwa razy przez trzęsienie ziemi, zgromadzone są tu kopie fresków
- Fort Koules- port wenecki
- Agios Titos-Kościół w którym przechowywana jest czaszka św.Tytusa
- Agios Ekaterini- Kościół mieszczący Muzem Sztuki Sakralnej
Wciąż z nutką nadziei na wyprawę na Santorini udaliśmy się do portu. Szukaliśmy, pytaliśmy, jednak jak się okazało pierwszy prom jaki będzie płynął na wyspę i z niej wracał przewidywany jest dopiero na maj...Żadne statki też nie wypływały z portu, gdyż wiatr był zbyt silny. Załamała mnie ta wiadomość. Byłam tak blisko spełnienia swojego marzenia i nie udało mi się. W duchu jednak stwierdziłam, że tak miało być. Nie będę miała innego wyjścia jak powrócić kolejny raz do Grecji.
Wyruszyliśmy więc zwiedzić stolicę Krety. W jednym z punktów z pamiątkami poznaliśmy Giannisa, Włocha,profesora archeologii, który przez 5 lat pracował w Muzeach Watykańskich. Co go sprowadziło na Krete i jakim cudem zaczął sprzedawać pamiątki-nie mam pojęcia, ale widać było, że był przepełniony szczęściem. Zaczynaliśmy odczówać głód więc postanowiliśmy, że znajdziemy i stworzymy swoją własną restaurację. Zaopatrzyliśmy się w gorący chleb, pastę oliwkową i świeże oliwki, czerwone lokalne wino i udaliśmy się na poszukiwanie idelanego miejsca, które szybko znaleźliśmy i mogliśmy delektować się naszymi specjałami. Turysta przyjeżdżając do kraju gdzie jest inny klimat bardzo szybko przywyka do sjest, które są tu zwyczajem. Nam także nie udało się uniknąć wzmorzonego zmęcznia więc zaspaliśmy, tak po prostu...w Marinie.
Piąty i ostatni dzień naszego pobytu był najpiękniejszy ze względu na pogodę, ale też ze względu na czas jaki spędziliśmy. Słońce od rana ogrzewało nas swoimi promieniami. Udaliśmy się na targ, gdzie zrobiliśmy ostatnie zakupy i spróbowaliśmy świeżo przyżądzonej ryby. Zakupiliśmy też miodowo-cynamonową Rakije i wyruszyliśmy na drugą, dotychczas przez nas niezwiedzoną, stronę Chanii, gdzie delektowaliśmy się smakiem słodkiego, złotego trunku i cudownymi widokami. Spędziliśmy w tym miejscu sporo czasu, gdyż dosłowanie marzyłam, aby zatrzymać tę chwilę na zawsze. Po przespacerowaniu się, sjeście na plaży, zakończyliśmy nasz ostatni dzień piknikiem na tych samych kamiennych wałach, obok latarni morskiej, co pierwszy wieczór. Czuliśmy niesamowity niedosyt tego miejsca, ale niestety czas nas gonił i musieliśmy udać się na lotnisko.
Na lotnisku, ku naszemu zdziwieniu, przeszliśmy przez cztery kontrole biletów. Pierwszy raz spotkałam się aż z takim rygorem. Każdy bagaż był sprawdzany pod względem wielkości, co też mi się nie zdarzyło w żadnym z wcześniejszych krajów.
Po długiej i problemowej odprawie samolot uniósł się w powietrze i tak pożegnaliśmy się z beztroskimi dniami na zaczarowanej Krecie, którą Homer opisywał słowami "Ląd kreteński pośrodku ciemnego niczym wino morza".
Przydatne informacje:
- koszt wypożyczenia samochodu-30 euro/dzień-wystarczy dowód osobisty i prawo jazdy
- autobus lotnisko-Chania-2,30 euro ( autobus kursuje co godzine)
- hotel- Z czystym sumieniem POLECAM!
"47" Rooms to let- Sophia Ikonomaki
Kandanoleou 47 Chania(Old town)
tel. +30 28210 53243
mob: +30 6972873176
e-mail: roomstolet_47@yahoo.gr
- autobus Chania-Heraklion-ok 13 euro/ w jedną stronę
- posiłek w restauracji-sałatka grecka, danie lokalne do wyboru, piwo-11-13 euro
- prom na Santorini-100-130 euro
z kozami;D
Balos
Rethymnon
Heraklion
Glossa i Galleos
Mapa zabytków Heraklionu
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz